Po długich, deszczowych tygodniach wreszcie nadeszła odpowiednia pora na dokończenie porządków.

Stawiła się silna grupa. Roboty za wiele nie było ale dzień wcześniej jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Wszystko poszło sprawnie w miarę, a czas oczekiwania spożytkowaliśmy na miłe pogawędki. Stabilny tego roku poziom wody nie rozmiękczył ‚slipu’. Nikt się nie skąpał, jeden miał za krótkie kalosze.

Sprzęt leżakuje więc czas zacząć snuć plany:)