Jeśli ktoś twierdzi, że czegoś nie można to się myli. Można!

28 sierpnia regaty się odbyły. Przy porywach wiatru do jakieś 0,5 stopnia w skali B! Rywalizacja była zacięta bo nie sztuką jest pływać przy stałym, dobrym wietrze. Spróbujcie się ścigać wtedy gdy go nie ma!

Załogi żwawo przygotowały sprzęt i ruszyły w bój. Sędzia skrupulatnie odmierzał godziny dopilnowując porządku i zachowania reguł. Doping był okrutny, tabuny widzów z ‘loży szyderców’ żywo komentowały poczynania zawodników. Czasem ktoś odrywał wzrok zerkając na skwierczące na ogniu mięsiwa. Dzieci rozochocone gorącą atmosferą hasały pod filarami jak stado kozic i dopiero głód je zebrał przy ognisku.

Wreszcie przybyli! Jednakże dopiero po pokrzepieniu się jadłem Zawodnicy stanęli przed Szacowną Komisją. Przyznano pierwsze i drugie miejsce, trzecie tym razem pomijając. Odpalono szampany świętując sukces.

A potem był koncert z „Keją” pod „ Cztery piwka” i inne znane melodie. Przy dźwiękach „Pożegnania Liverpoolu” z wolna zacichł przyjazny gwar na Przystani.