W ostatnim czasie działo się na Przystani.
Na 27 lipca została skrupulatnie zaplanowana Impreza dla Polskiego Związku Niewidomych, czwarta z kolei, ale pierwsza organizowana wyłącznie przez SKŻ. Więc najpierw pojawiły się schody na pomost. I sięgnęłyby pomostu gdyby nie bardzo niski stan lustra wody – który trudno było lustrem nazwać z powodu grubej warstwy glonów zalegających na całej tafli jeziora. Animator i Reżyser w jednej Osobie szczegółowo opracował plan działania. Główne role z góry były obsadzone ale dla każdego przybyłego Klubowicza znalazł się epizod do odegrania. Przewidziano: „kulig” wodny, wykłady tematyczne, pokaz manewrów, koncert szantowy, konkursy i dyskotekę, a dla chętnych pokaz filmów i „przejażdżki” na rowerach. Na potrzeby występów przygotowano scenę przerywając chwilowo remont Trajnera – natenczas posłużył jako element dekoracji.
Gości przybył cały autobus, niektórych znamy doskonale z poprzednich imprez. I choć z powodu usytuowania niełatwo się do nas dostać jak i od nas wyjść to uśmiechnięci opuszczali naszą Pryzstań obiecując powrót.
Pozostałą część wieczoru wypełniły pogawędki snute w blasku sztormowej latarni i tak lubiane dźwięki gitar.
Kolejny wspominkowo-miły wieczór odbył się tydzień później.
Wczoraj też nie próżnowaliśmy. W 1/4 zrealizowaliśmy nasze WOŚP-owe obietnice: jednodniowe szkolenie żeglarskie. Kursanci pilnie się uczyli, trenowali przechyły a czekając na wiatr śpiewali szanty. Było sympatycznie – liczymy na „polubienia”:)
Trajner wrócił na swe leże i pewnie niebawem odzyska dawny blask.
Glony lekko zapadły się w głąb jeziora, poziom wody chyba już sięgnął minimum.
A schody zeszły do pomostu! Przyjedźcie i sprawdzcie!!!