O tym, że mamy morze w górach wiedzą wszyscy. I nawet nie jedno. Wszak nie brakuje tu morskiej braci, która tłumnie stawiła się w Galerii Piosenki Pięknej w Wojcieszowie.

Pogoda dopisała, iście żeglarska, pluło żabami aż miło. Zimno nie dokuczało jeśli ktoś się wystroił na cebulkę – dla zmarźlaków rozpalono wielkie ognisko. Było co zjeść i wypić. Gorzej z lokalizacją znajomków – łuna z ognia mogła służyć jedynie za morską latarnię. Już na koniec doliczyliśmy się nas do szesnastu. Plus pies:)

Koncert rozpoczęto z nieznacznym opóźnieniem, ale w miarę kolejnych utworów i scena i przedscenie stopniowo się rozgrzewało. Bliski kontakt publiki z zespołem pozwalał na zacieśnianie więzi dyplomatycznych. Nawet Neptun się zlitował i wstrzymał potoki siąpiącego deszczu, choć i tak co chwilę jakiś zbłąkany ciurek podtapiał scenę.

Śpiewaliśmy i tupaliśmy w błotku, co odważniejsi nawet wywijali hołubce. Piosenki i ‘przecinki’ leciały na zmianę:) Fragmenty możecie sobie pooglądać w internecie ale tam nie usłyszycie dźwięków gitary elektrycznej, która nadała nowe brzmienie starym utworom.

Pozdrawiamy ‚Galerię’ i Darka licząc, że w przyszłym roku znów nam tu ściągną „Morze”:))