Mimo kolejnego pandemicznego roku, konieczności noszenia masek i zachowania dystansu społecznego udało się przeprowadzić kurs na stopień żeglarza jachtowego. Tym razem skomasowaliśmy teorię z praktyką w sztywnych ramach czasowych ponieważ połowę stanu osobowego stanowiła załoga wałbrzyskiej ‘Toyoty’, z którą od lat współpracujemy organizując coroczne „Imprezy dla Związku Niewidomych”.

I w tym roku łatwo nie było. Tony napływających śmieci utrudniały przybijanie, zimny maj nie pozwolił szybko zrzucić zimowych ubrań, a kapryśne – jak zwykle – wiatry komplikowały tok szkolenia. Do tego doszła konieczność opanowania ogromnej dawki  specyficznej wiedzy w tak zwanym ‘międzyczasie’.

Wielkie brawa dla Rysia, który był głównym ‘żaglem’ napędowym kursu: przygotowywał pomoce naukowe, prowadził wykłady na lądzie i wodzie, na bieżąco wyszukiwał odpowiedzi na trudne pytania testowe – jednym słowem dwoił się i troił.

Podziękowania należą się Jurkowi za fachowe prowadzenie części ‘motorowej’ kursu. Dzięki Wojtkowi i Januszowi nie było braków kadrowych – jak zaszła potrzeba stawiali się na wezwanie. Trudno nie wspomnieć o Arku i jego Ekipie, gdyby nie oni nie byłoby gdzie cumować.