Po latach opuszczenia, samotnego bytowania, podpierania gałęzi złamanego drzewa wreszcie dostrzeżony, wyciągnięty zza gęstwy jeżyn, odczyszczony stanął na piedestale delikatnie płotkiem osłonięty. Już ku niemu ścieżkę poprowadzono, już dołek wykopany czeka na pięciolistnka by swą zielonością okrył ‘wstydliwy’ acz bardzo oczekiwany przybytek.

Chwała mężom, co siłą swą i uporem onego na światło dzienne wystawili, chwała tym co blasku mu dodali, i niewiastom co doły w skałach ryły by przytulny mu kącik stworzyć.

I niech tak zostanie!

Acik
Author: Acik