Nasz kurs zakończony. Wyniki bardzo dobre! Nie dość, że wszyscy zdali to pięcioro zaliczyło w tak zwanym międzyczasie kurs sternika motorowodnego z wynikiem pozytywnym, a dziewięcioro z jedenastki zgłosiło chęć wstąpienia w nasze szeregi!

Poczytajcie jak to było:

Wszystko zaczęło się od Brata. Młodszego. Przyszedł i powiedział, że zaczął kurs żeglarski. Rozumiecie – przynajmniej Ci, którzy mają młodszego Brata – do takich rzeczy nie można dopuścić. On będzie potrafił, ja nie! No i morze. Słońce. Jesteście w pięknym miejscu. Obok Was ta osoba, która powinna tu być. Chcecie pływać, dotrzeć do tej plaży, gdzie nie ma nikogo. Wypożyczacie łódkę … a dają Wam ponton. Z silnikiem. I mówią, że te inne, fajne motorówy, żaglówy – tak – możecie wypożyczyć – ale z kimś, kto będzie Wam towarzyszył. Nie lubię oddawać inicjatywy w takich sytuacjach! Więc obijacie się na każdej fali, w swoim małym pontonie. Nie jest dobrze.

Więc jest motywacja – macie w sobie te pozytywne emocje – zaczynamy. Pierwszy wykład – a tu rozdają Wam sznurki i mówią, że trzeba je wiązać. Myślicie sobie – dobra – z supłem też przejdzie – kto by się tym przejmował! A oni dalej, i dalej. Żeglarski, ratowniczy, cumowniczy, wyblinka, półsztyki. I nie przestają. Myślicie sobie – przetrwam. Ludzie obok – Ci, którzy pływali – patrzą z lekkim uśmiechem na Twoje próby. A ten sznurek – dalej z supłem na końcu. Dopiero początek. Bo zaczynamy rozmawiać o łódkach. Myślicie sobie – będzie dobrze. Dziób, druga strona łódki, żagiel, maszt, ster, kotwica – co może Was zaskoczyć ? I po chwili rozumiecie, że właściwie wszystko. Ok, jest dziób, druga strona łódki to rufa – niech będzie. Ale na tej łódce – każdy – najmniejszy nawet element – ma swoją nazwę! Więc czujecie się, jak na pierwszej lekcji mandaryńskiego, która jest prowadzona przez native speakera mówiącego … tylko po mandaryńsku! Popisują się – myślicie sobie. Tylko, że oni tak cały czas. I dalej w głowie – szczelne środowisko – przesada – ja przecież tylko chciałem dziewiczą plażę znaleźć! Przynoszą model – łodzi żaglowej – i dalej Ci tłumaczą. I … zaczynasz rozumieć. Tylko … że nie wiesz, po co !

W końcu. Padają magiczne słowa. Za tydzień rozpoczynamy pływanie. Widzimy się na przystani. Wraca moc, woda jest blisko! Dostajecie maila – przypomnijcie sobie węzły! Myślicie – cokolwiek – po co mi węzły. Ja przecież pływać idę! Stoicie na pomoście. Krótki wykład. Podział na drużyny. Młodszy Brat obok. Powtórzył węzły. Bandyta mały. Wchodzicie na łódkę. I odpływacie. Od pomostu, od pracy, od codzienności. Telefon został w domku, na brzegu. No bo jak na łódce z telefonem – nie powiem przecież – hej, przerwa, sorry, ale muszę z księgowym porozmawiać. Dostajecie ster. Trzymają za was te sznurki – które mają nazwy – a Wy czujecie , że to płynie. I wtedy się zaczyna! Sznurki to talia, i szoty. Żagle mają nazwy. Części łódki również. Wiecie po co ? Żeby się komunikować, ze sobą, z zespołem. Bo jak ‘szkwał’ nadchodzi – musicie być gotowi. Wszyscy.

Wszyscy to ludzie. Każdy inny. Jedni pływali, inni w takim samym szoku, ja Wy. W różnym wieku. Z różnymi oczekiwaniami. Ale wspólnym celem. A to łączy ! A jak łączy – to znaczy – że atmosfera musi być. Uwierzcie, nie da się uciec z łódki na środku jeziora. Żeby do pomostu Cię odstawili – to musisz mieć załogę. Tylko, nie myślisz o tym. Cieszysz się tym wiatrem, tym przechyłem, tą prędkością. A oni, to szczelne środowisko – coraz bardziej otwarci. Coraz więcej pozwalają, coraz większe przechyły ćwiczymy. Coraz bardziej ufają. I uczą. I powtarzają. I … jest fajnie !

Pierwsze samodzielne pływania. Dostaliśmy łódki, do samodzielnej dyspozycji. Wow. Zakładasz żagle. Wpuszczasz swoją załogę. Znasz już imiona. Dużo śmiechu. Wiążesz końce lin. Węzłami. I myślisz z uśmiechem, że na pierwszych zajęciach, jak kazali Ci łódkę do boi przycumować na środku jeziora – to zawiązałeś te linki zwykłym supłem, rozglądając się dookoła, czy nikt nie widzi. I tak dwa miesiące. Dobrej zabawy w weekendy. Popołudnia w tygodniu, które samodzielnie zaczynasz sobie organizować. Żeby pobawić się. Lepiej poznać. Spędzić miło czas.

PM

Zapraszamy do zgłaszania się na kolejną edycję. Ilość miejsc ograniczona! – jedno już zajęte:)